2024—03—07

Od ballad Edyty Bartosiewicz, po ciosy Brutus

115d2024-08-02 15:00:00 Dodaj do
kalendarza
date-symbol

Dzisiaj kobiety. Silne i kruche, brutalnie szczere i odlatujące na skrzydłach poezji, stąd i stamtąd. OFF Festival zawsze był pełen niesamowitych kobiet, na scenach i wśród publiczności, nie inaczej będzie w 2024 roku.

Edyta Bartosiewicz
Kto świadomie przeżył lata 90., płyty „Sen”, „Szok’n’Show” i „Dziecko” zna na pamięć i będzie pchać się pod barierki, by ze łzami w oczach śpiewać: „Budzi mnie wiatr…” albo wpaść w dziki szał. Kto spóźnił się na czas hegemonii Edyty Bartosiewicz, w Katowicach będzie mieć okazję nadrobić zaległości. Jedna z najwybitniejszych rodzimych wokalistek i songwriterek była już gwiazdą za sprawą debiutu „Love”, ale jej pierwsza polskojęzyczna płyta – „Sen” z 1994 r. – okazała się prawdziwym fenomenem, znajdując ponad pół miliona nabywców. Kolejne tylko potwierdzały jej status. Pod koniec lat 90. Bartosiewicz zamilkła na kilkanaście lat, by powrócić w 2013 r. płytą „Renovatio”. Świat się zmienił, scena muzyczna też – ale jakość jej piosenek pozostała ta sama.

Sevdaliza
Urodzona w Iranie artystka z Niderlandów, wyjątkowa postać na europejskiej scenie muzycznej, posługująca się równie biegle dźwiękiem i obrazem. W jej muzyce, czasem ujmującej czystym pięknem, to znów frapującej hermetycznymi eksperymentami, krytycy dopatrują się dziedzictwa trip-hopu i kontynuacji dzieła Björk, choć Sevdaliza chodzi własnymi ścieżkami. To drugie porównanie ma jednak sens o tyle, że swoje elektroniczne opowieści o tożsamości i kobiecości Sevdaliza chętnie wzbogaca o intrygującą i inspirującą warstwę wizualną.

Brutus
„Jeszcze raz wspólnie zaśpiewamy / Tę niekończącą się piosenkę / Jeszcze raz przetańczymy ból” – zapowiada Stefanie Mannaerts w refrenie „What Have We Done”, jednego z najbardziej przejmujących utworów ostatnich lat i tak właśnie będzie. Brutus to posthardcore’owa, wschodząca gwiazda z Belgii, poruszająca się w trójkącie, którego wierzchołki wyznaczają Neurosis, Deftones i The Cranberries. Ten koncert nikogo nie pozostawi obojętnym.

Backxwash
Ashanti Mutinta to urodzona w Zambii raperka z Montrealu. W 2020 wdarła się na salony, zgarniając najważniejszą w Kanadzie nagrodę Polaris Music Prize za album „God Has Nothing to Do with This Leave Him Out of It”. Od tamtej pory wydała już całą trylogię cierpienia – płyty wypełnione rozpaczą i gniewem, horrorcore’em i trap metalem. Na koncertach konfrontuje publiczność ze swoimi – i zbiorowymi – traumami, więc szykujcie się na ciężary, zarówno w warstwie muzycznej, jak i lirycznej.

Moonchild Sanelly
Sanelisiwe Twisha, znana światu jako Moonchild Sanelly, pochodzi z Republiki Południowej Afryki i twierdzi, że wymyśliła nowy gatunek muzyki, o nazwie future ghetto funk. To jej autorska mikstura regionalnego kwaito z globalnym rapem, ale też dancehallem, funkiem i jazzem. Moonchild Sanelly robi to dobrze – nie bez przyczyny do współpracy zapraszali ją już m.in. Beyoncé, Gorillaz i Ghetts. Już 8 marca usłyszycie ją w nowym numerze, u boku Mxshi Mo, a jeszcze przed festiwalem powinna wyjść nowa płyta artystki. Uwierzcie, jest na co czekać.

Leenalchi
Koreańska opera pansori, ale to pop? Powiedzieć, że Leenalchi brzmią oryginalnie, to nic nie powiedzieć. Choć wydawać by się mogło, że przez te wszystkie lata gościliśmy na OFFie przedstawicieli każdego gatunku muzycznego, przyznajemy, że takiej muzyki Trzy Stawy jeszcze nie słyszały! Zespół występuje w oryginalnym składzie – dwa głosy żeńskie, jeden męski, klawisze, dwa basy i bębny – zderzając tradycję z nowoczesnością, Wschód z Zachodem.

Annahstasia
Jej głos ma soulową surowość i głębię, ale akustyczna gitara łka folkiem i bluesem. Sama wszystkiego się nauczyła, sama wydała sobie debiutancką płytę „Sacred Bull” – i Lenny Kravitz zaprosił ją na trasę. Pandemia wyhamowała tę karierę, więc Annahstasia miała czas wymyślić się na nowo, czemu dała świadectwo na uduchowionej epce „Revival”. „Wszystko jest ciężkie i ma swoją wagę” – mówi Annahstasia o swoim postrzeganiu świata i swoich piosenkach. – „Ale zawsze możesz uznać, że to waga złota”.

Dominika Płonka
Jeden z najciekawszych nowych głosów na polskiej scenie. Zadebiutowała w 2023 r. mini-albumem „DD EP”, który otworzył jej drzwi na klubowe i festiwalowe sceny. Zręcznie porusza się pomiędzy r’n’b, rapem i indie-popem, a w tekstach pomiędzy poezją a dosłownością. Jej epkę zamyka numer zatytułowany „kiedy?”. Odpowiedź jest prosta: teraz!

Bilety

3-dniowy
545 zł,
3-dniowy + camping
681,50 zł,
,
Nastąpi przekierowanie do serwisu biletowego Przejdź do zakupu biletu chevron-symbol