Niechęć
Nie czują się jazzmanami, ale wystarczy, że wejdą na scenę czy do studia i nagrywają jazzowy odjazd roku. Zadebiutowali mocną „Śmiercią w miękkim futerku”, po której recenzenci pisali, że to nie tyle objawienie, co konkretne wejście z buta. Po kolejnym albumie – „Niechęć” – że muzyka warszawskiego zespołu to narkotyk, coś zniewalającego i hipnotycznego. Działa tak na nas także na innych wydawnictwach, również koncertowych, które grupa szczęśliwie zdecydowała się zarejestrować i wydać. Na najnowszym – „2025” – Niechęć kolejny raz potwierdza, że jest sceniczną, wielogłową bestią, przed którą nie wypada uciekać, ale można dać się jej pożreć. Jazzowa improwizacja i rockowa wściekłość, filmowy liryzm, psychodelia i transowość. Oto ponadgatunkowa muzyka współczesna, od której nie oderwiesz się na OFF Festivalu na żywo.