Ben Bekele
„Życie każdego muzyka to pasmo przygód i anegdot”, mówił kiedyś w wywiadzie Hubert Zemler. Perkusista, kompozytor, producent, niestrudzony improwizator. Jedna z historii, którą kiedyś usłyszał od swojego ojca po jego wizycie w Etiopii, tak go zafascynowała, że najpierw dała początek utworowi „The Life and Death of Ben Bekele” (na kompilację „Portrety” w U Know Me Records), a potem temu zespołowi. Kim jest Ben Bekele? „To mieszanka wspomnień i fantazji z połowy lat 80.”, jak podkreśla założyciel. Muzycznie to jego kolejna udana próba przeniesienia odbiorcy w jakieś odległe miejsce. Materiał z debiutanckiego albumu „Zawsze coś”, nagranego wspólnie z Igorem Wiśniewskim i Kamilem Piotrowiczem, odrywa od rzeczywistości i zaprasza do innego świata. A może kilku różnych, innych? Musisz się o tym przekonać. Wystarczy bilet na OFF-a.