Céline Dessberg
David Byrne, Chet Baker, tradycyjna muzyka mongolska to jej największe muzyczne inspiracje. Śpiewa (pięknie!), gra na gitarze, pianinie, tradycyjnej harfie mongolskiej. I trafia prosto serce. Jej muzyka, w której azjatyckie dziedzictwo spotyka się z wrażliwością nowoczesnego indie i popu, wspaniale też działa na wyobraźnię. Wystarczy tylko, że na chwilę zamkniesz oczy. Podziękujmy za to jej rodzinie z Mongolii, która urodzonej w Paryżu artystce podarowała kiedyś yatgę – lokalny instrument strunowy, z którym Céline Dessberg zaprzyjaźniła się na dłużej. Na początku robiła głównie pop, bo jak wspomina „muzyki mongolskiej nie da się robić byle jak”. Dopiero kiedy popracowała nad techniką, poczuła się na tyle komfortowo, by łączyć swoje muzyczne korzenie ze światem, w którym mieszka. „A żeby zaprezentować się światu, musiałam zrozumieć, kim jestem”, wyznaje. Wspaniale, widzimy się na OFF-ie!