Johnny Marr
Starał się grać jak jego idole – Nile Rodgers z Chic albo James Honeyman-Scott z The Pretenders – aż w końcu wymyślił własny styl. Który uczynił go jednym z największych gitarzystów naszych czasów. „Pieprzony czarodziej”, powiedział o nim wielki fan i uczeń Noel Gallagher. A ten wiedział, co mówi, bo miał okazję podglądać i współpracować z Johnnym Marrem przy płytach Oasis i Noel Gallagher's High Flying Birds. Pracowali z nim też Talking Heads, Beck, Pet Shop Boys, Bryan Ferry, Hans Zimmer czy Billie Eilish. Ale zostawmy projekty poboczne. Gdyby nie Johnny Marr, nie byłoby „Beatlesów lat 80.”, czyli wielkich The Smiths i nie śpiewałby w nich Morrissey. Nie byłoby niepowtarzalnego brzmienia i płyt, z których czerpali później Blur, Suede, Arctic Monkeys albo Radiohead. Już po rozwiązaniu The Smiths, Johnny Marr grał jeszcze z The Healers, The The, Modest Mouse, The Cribs, wydał też cztery albumy solowe. Na których nie tylko potwierdził swój gitarowy geniusz, ale i rękę do pisania chwytliwych numerów. Do tej pory nie zagrał ich jeszcze w Polsce. W 2026 roku legendarny Johnny Marr wystąpi z nimi na OFF Festivalu!