Offmine

Martyna Kościelnik: Lebanon Hanover “Sci-Fi Sky” – recenzja

18.11.2020

OFFowa nostalgia sprowadza nas do iście mglistych wspomnień. Wyobraźnia wykrzesała z głębi naszej pamięci zeszłoroczną edycję festiwalu. Zanurzeni w tłumie pod Sceną Eksperymentalną, oświetleni przez zielone reflektory, z ogromną nadzieją czekamy na koncert Lebanon Hanover. Charakterystyczny duet wchodzi na scenę, a publiczność ogarnia wręcz mistyczne, muzyczne doznanie.

I nagle ta wizja pęka. Surowe brzmienia zaserwowane w ciepłe, sierpniowe popołudnie stają się jedynie retrospekcją. Jednakże - nie wszystko stracone! Czujemy wszechogarniający chłód wzmagany przez coldwave’owy dreszczyk. Na horyzoncie pojawia się Lebanon Hanover wraz z ich najnowszym "Sci-Fi Sky". 

Już pierwsze sekundy sugerują nam, że wpadliśmy w szpony minimal synth’owego brzmienia. Rzucone na pierwszy ogień „Living on the Edge” wprawia słuchacza w natychmiastowy trans. Wraz z Larrisą Iceglass przemierzamy galaktykę pełną nostalgii i mroku. „Angst, German Angst” rodem z horroru, wyśpiewane niczym zaklęcie, uwypukla dramaturgię utworu. W drugiej zwrotce słyszymy pragnienie nasycenia zmysłu słuchu muzyką The Cure… Czyżby to było remedium na wzrastający niepokój? A może to nawiązanie ma zamiar podsycać ten specyficzny klimat? 

Szorstkie syntezatory ustępują enigmatycznemu basowi, gdy wkracza „Golden Child”. William Maybelline staje się zaklinaczem łez. Jego histeryczny wokal faluje między ostrymi przesterami, przez co wyczuwamy surowy nastrój. Utwór idealnie wpada w klimat „Garden Gnome”, który - niczym sztylet prosto w serce - otwiera rany w centrum psyche. Tym razem z ust Larissy rozbrzmiewa niezaspokojony ból egzystencjalny, zagorzałe błaganie o ulgę i desperacką próbę ukojenia swego smutku. Jeśli koniecznie chcecie odszukać wyżej wspomnianego złotego gnoma, to radzę uważnie spojrzeć na klip do „Digital Ocean”. Teledysk nagrano przez VHS z lat osiemdziesiątych. Jak można zauważyć, rozmywa się nie tylko obraz, ale również i instrumenty, a to wszystko tworzy swoisty chaos, którego przywódcą jest William. 

Już w pierwszej połowie tego roku było nam dane rozkoszować się EPką z „Shatter Matter” oraz tytułowym „The Last Thing”, jednak duet uraczył nas tym drugim dziełem również na tym albumie. Po raz kolejny mamy do czynienia z balansowaniem między życiem i śmiercią, a dramatyczny tekst ubarwiony jest o nostalgiczny teledysk. 

Przechodzimy przez „Angel Face”, które emanuje rozdzierającą empatią. Romantyzm płynący z mrocznego tekstu wprowadza nas w gotycki klimat. „Hard Drug” serwuje nam miłosne uzależnienie, które ma działanie wręcz narkotyczne. Te dwa utwory zwiastują zagłębienie się w gorzko-romantyczną tematykę, która nie rozciąga się na długi dystans. Wraz z „Your Pure Soul”, tworzy się wyjątkowa trójca, która skupia najromantyczniejszy punkt tego albumu. Nie zapominajmy jednak o „Third Eye in Shanghai”, które jest swoistym magnum opus tego albumu. W tym utworze możemy doświadczyć tytułowego „Sci-Fi Sky”. Czyżby celowe zwrócenie uwagi słuchacza? A może przypadek?

Album kończy niemalże kosmiczne „Come Kali Come”. Budujące napięcie wzbudza w nas niedosyt, a nawet rosnący niepokój, gdyż ten utwór z całej dziesiątki zdecydowanie najbardziej oddziałuje na zmysły. Jest to idealne przypieczętowanie tego świetnego albumu, a solidna końcówka pozostaje na długo w pamięci.

Lebanon Hanover przełamuje ramy czasowe. Muzyka wybitnego duetu momentami kłania się w post punkową scenę lat osiemdziesiątych, ale zdecydowanie przeważa u nich podmuch nostalgicznej świeżości. 

Tekst powstał w ramach inicjatywy OFF MINE, autorem tekstu jest Martyna Kościelnik.


O autorze

Studentka drugiego roku Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej na Uniwersytecie Śląskim. Pływa swobodnie po muzyce, tonie i zatraca się w nowofalowych brzmieniach, new romantic rozpieszcza jej uczucia, doom i stoner wprowadza ją w stan muzycznego haju, a rock psychodeliczny ma działanie mocno hipnotyzujące. Oddaje się mrokowi, rozkoszuje się poezją i sztuką.


OFF MINE to digitalowa część OFF Festival Katowice, którą chcemy współtworzyć wspólnie z Wami - naszą festiwalową publicznością! Ty też możesz opowiedzieć swoją festiwalową historię. Jesteśmy również otwarci na twórców treści. Na co dzień dzielimy się muzyczną pasją w grupie tematycznej. Dołącz do nas!